Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 60.

piątek, 22 luty 2013 15:21

Napraw dziurę w jezdni w Internecie

Napisane przez 

Jak zyskać sobie przychylność mieszkańców i jednocześnie usprawnić działanie służb miejskich? Oczywiście, najłatwiej przez Internet. W gminach w całej Polsce zaczyna właśnie działać serwis www.naprawmyto.pl i może zrewolucjonizować pracę służb technicznych w kraju.

Wyobraźmy sobie Jana Kowalskiego, który zauważył, że nie działa latarnia na jego ulicy. Najpierw musi dowiedzieć się, który podmiot odpowiada za oświetlenie w jego miejscowości, znaleźć jego numer telefonu, a żeby miał pewność, że powiadomienie zostanie rozpatrzone, także adres, pod który wyśle oficjalną informację. Przy odrobinie szczęścia technicy przyjadą wymienić świetlówkę za jakieś dwa tygodnie. O ile pan Jan nie zniechęci się i faktycznie poinformuje odpowiednie służby o awarii.

Ten sam pan Jan w nowej, internetowej rzeczywistości pod tą samą, niedziałającą latarnią po prostu wyjmie telefon, wstuka w niego jedno zdanie i pójdzie dalej w swoją stronę. Nazajutrz światło znów będzie działać, a on dostanie e-maila z informacją, że sprawa jest już załatwiona. I pomyśli sobie, że mieszka w nowoczesnej gminie. Proste? I jak najbardziej realne.

Przyłączajcie się

To nie fantastyka, tylko system, który od ponad roku był testowany w 21 gminach Polsce. Nazywa się naprawmyto.pl i jego program pilotażowy okazał się tak dużym sukcesem, że organizatorzy chcą go właśnie wdrażać w kolejnych miastach, miasteczkach i wsiach. Przyłączyć się może każda gmina.

– Internet i nowe technologie to wyzwanie dla samorządów, ale też fantastyczne narzędzie dialogu z mieszkańcami. Mało kto chce dziś pisać tradycyjne listy. Dużo prościej i szybciej jest załatwić sprawę on-line i ludzie coraz częściej domagają się takiej możliwości – mówi Ewa Stokłuska z Fundacji Pracownia Badań i Innowacji Społecznych Stocznia, która koordynuje program naprawmyto.pl.

Kilka słów o systemie

System jest bardzo prosty. Po wejściu na stronę internetową trzeba wybrać swoją gminę. Zawiadamiający wpisuje krótką informację o usterce i podaje adres, a jeśli robi to z telefonu z GPS-em, urządzenie samo doda lokalizację do zgłoszenia. Może też dołączyć zrobione aparatem zdjęcie, ale nie musi.

Zgłoszenia podzielone są na kategorie i rejony, i automatycznie wędrują do dyżurnego odpowiednich służb. Wpis o pękniętej rurze trafi do wodociągów, o dzikim wysypisku śmieci – do służb sprzątających, dziura w jezdni – do drogowców, a niedziałająca latarnia – do władz dzielnicy, jeśli to akurat w ich gestii pozostaje oświetlenie na danej ulicy. Zgłoszenie ma różny status: najpierw jest po prostu powiadomieniem, później zmienia się na „w trakcie naprawiania”, w końcu w „naprawione”. Bywa też, że trafia do kategorii „nie będzie naprawione”. Informację o każdej zmianie statusu dostaje zgłaszający. Dzięki temu nasz Kowalski wie na bieżąco, co się dzieje z jego skargą. Nie wydzwania do urzędu, nie denerwuje się, że władze go zignorowały.

Oni już przetestowali

Rozwiązanie sprawdziło się na przykład w Lublinie, gdzie mieszkańcy zgłosili ponad 2000 alertów. Ponad 500 już udało się naprawić, 700 kolejnych jest naprawianych. Ludzie zgłaszają na przykład zapadnięte studzienki, uciążliwe kałuże, zerwane tabliczki z nazwami ulic.

Naprawmyto.pl działa w mniejszych miastach i w całkiem małych miejscowościach. W Markach pod Warszawą udało sie naprawić ponad 200 usterek. Od gałęzi klonu zasłaniających znak drogowy, po leżącego na jezdni psa rozjechanego przez samochód. Nawet w malutkiej podpoznańskiej gminie Czerwonak znalazło się coś do naprawienia. A konkretnie mieszkańcy zgłosili prawie 200 usterek, z których ponad sto naprawiono. Od usunięcia starej zamrażarki porzuconej w lesie, po naprawienie uszkodzonego drewnianego toru przeszkód, zagrażającego bezpieczeństwu bawiących się na nim dzieci.

Nie być obojętnym

– Ilość zgłoszeń i stopień ich realizacji zależy głównie od wsparcia, jakiego projektowi udzielają władze gminy i lokalne organizacje – mówi Ewa Stokłuska. I w Lublinie, i w Markach wszystkie miejskie służby dostały polecenie, żeby poważnie traktować zgłoszenia z systemu i naprawiać je możliwie szybko. W Markach system jest wspierany przez lokalną organizację pozarządową Grupa Marki 2020, która organizowała happeningi, zachęcające do korzystania z systemu: na przykład wieszała baner z napisem „tę dziurę udało sie naprawić”. Równie mocno lokalni społecznicy zaangażowali się w projekt w Toruniu, gdzie założono mu specjalny profil na Facebooku.

Teraz do systemu mogą zgłaszać się kolejne gminy. Organizatorzy przekonują, że warto: – Trzeba przestać myśleć, że to dodawanie sobie pracy. Skuteczna współpraca z mieszkańcami znacznie poprawia relacje władzy ze społecznością. Ludzie zaczynają wierzyć w społeczeństwo obywatelskie i czują się odpowiedzialni za miejsce, w którym żyją. Razem budują pozytywny wizerunek nowoczesnej gminy – zachęca Ewa Stokłuska.

 

Ile kosztuje udział w„naprawmyto.pl”?

Pilotażowy program finansowany był przez Fundację Batorego, teraz udział w nim jest płatny. Cały dochód przeznaczany jest na rozwój platformy, więc w zależności od ilości uczestniczących gmin może być taniej. Na początek wyznaczono następujące stawki:

–Gmina do 10 tys. mieszkańców – 250 zł miesięcznie lub 2750 zł rocznie.

–Gmina od 10 do 50 tys. mieszkańców – 350 zł miesięcznie lub 3850 zł rocznie.

–Gmina od 50 do 100 tys. mieszkańców – 500 zł miesięcznie – 5500 zł rocznie

–Gmina od 100 do 250 tys. mieszkańców – 750 zł miesięcznie – 8250 zł rocznie

–Gmina powyżej 250 tys. mieszkańców – 1000 zł miesięcznie – 11000 zł rocznie

W zamian organizatorzy oferują obsługę informatyczną, kod programu, podstronę na platformie, serwer, dostęp do panelu administracyjnego. Jest też model, według którego gmina może obsługiwać system siłami swoich, zatrudnionych w urzędzie, informatyków. Wszystkie informacje można uzyskać na stronie: www.naprawmyto.pl/Naprawmyto_pl_oferta.pdf

Jak to robią na świecie?

Wielka Brytania

Polski projekt jest wzorowany na podobnych, z powodzeniem działających, na Zachodzie. W Wielkiej Brytanii świetnie sprawdza się Fix my street (www.fixmystreet.com), czyli Napraw moją ulicę. System jest ogólnokrajowy. Tylko w styczniu udało się dzięki niemu naprawić 5,6 tysiąca usterek. Problemy Brytyjczycy mają podobne do nas: dziury w drogach, przepalone latarnie, śmieci w rowach.

Stany Zjednoczone

W dużych miastach, ale też małych miejscowościach w USA, działa ogólnokrajowy system See Click Fix (www.seeclickfix.com), czyli Zauważ, Kliknij, Napraw. „Obywatele, którzy zgłaszają nawet drobne sprawy i widzą, że są one naprawiane, chętniej angażują się w życie społeczności i czują się z tym lepiej” –piszą założyciele systemu.

Nowy Jork

Wielkie metropolie mają zbyt wiele spraw na głowie, żeby załatwiać je przez ogólnokrajowe rozwiązania. Dlatego Nowy Jork stworzył własny system o nazwie 311 (www.nyc.gov/311), który jest jednocześnie numerem telefonu alarmowego. Nieważne czy nowojorczyk zgłosi sprawę mailem, telefonicznie, listem czy przez aplikację w smartfonie –jest ona tak samo priorytetowo traktowana.

Warszawa

Rozwiązanie wzorowane na nowojorskim chce mieć też Warszawa. Znamy już numer nowego systemu, to: 19115. Już niedługo warszawiacy będą mogli zapomnieć wszystkie numery do służb miejskich i wpisać w komórki tylko ten jeden. Specjalny program przydzieli sprawę do odpowiednich komórek i tam ją skieruje.

Trwa budowanie infrastruktury informatycznej, aplikacji na telefony komórkowe, strony internetowej. Testy nowego rozwiązania mają się zacząć już w połowie 2013 roku. 

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY