Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 61.

niedziela, 27 styczeń 2013 22:03

Trzeba mieć odwagę i pomysł

Napisane przez 

Wieś, licząca zaledwie 160 mieszkańców, ma dziś pięć gospodarstw agroturystycznych i nieźle z tego żyje. Jedno z nich, „Siedem Ogrodów”, prowadzą Grażyna i Zdzisław Kugielowie, dla których to nie tylko źródło utrzymania, ale i sposób na życie.

Mimo że Łowicz Wałecki położony jest w pięknie pofalowanym krajobrazie − paśmie najbardziej charakterystycznych dla pojezierza moren czołowych, wznoszących się powyżej 110 m n.p.m., a także w sąsiedztwie jeziora - czystego i zasobnego w ryby, na dodatek w pobliżu rozległych lasów, szczodrych dla grzybiarzy, to wciąż za mało, by do jego odwiedzenia zachęcić masowego turystę.

Gospodarstwo bez ziemi

W 1999 r. Kugielowie, mieszkając jeszcze w Mirosławcu, założyli Stowarzyszenie Agroturystyczne, którego celem było ściągnięcie na tereny położone wokół Wałcza turystów. Zapisało się do organizacji wiele osób, ale ze wspólnego wyjazdu członków stowarzyszenia na Kaszuby, gdzie gospodarstwa agroturystyczne w tamtym czasie nieźle już prosperowały, wniosek wynikał tylko taki, że pracy jest dużo, ale gwarancji na szybkie i pewne zyski niewiele – opowiada pani Grażyna. Z czasem członkowie-założyciele się wykruszyli i choć formalnie stowarzyszenie nadal widnieje w rejestrze sądowym, od dawna jest martwe.

Początki dzisiejszego, wyjątkowego gospodarstwa były dość nietypowe, bo w tamtym czasie państwo Kugielowie nie posiadali… ziemi. Pierwszy trzyhektarowy „kawałek” kupili dopiero w 2002 r.

− Wówczas, jeszcze przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej, niewiele się mówiło o dotacjach i popularyzowaniu turystyki agroturystycznej, ale, gdy tylko pojawiła się szansa na pozyskanie pieniędzy z zewnętrznych źródeł, zaraz po nie sięgnęłam – mówi Grażyna Kugiel.

− Urząd Miasta w Mirosławcu zorganizował spotkanie połączone ze szkoleniem, jak pozyskać dotację z zewnętrznych funduszy. Jednocześnie odezwała się do mnie firma z propozycją napisania projektu – kontynuuje pani Grażyna. – Skontaktowałam się z nią już prywatnie. Firma ta napisała projekt i w 2005 r. udało się nam uzyskać pierwsze dofinansowanie. Moje marzenie o rozwijaniu terenów wiejskich idealnie wpisało się w priorytety Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ale – jak podkreśla pani Grażyna – na początku nie było łatwo, a dla nas okazało się … pułapką. Nie pomyśleliśmy z mężem o zrobieniu kosztorysu, nie znaliśmy się na gospodarowaniu funduszami, bo przecież dotacje unijne spełniają marzenia tylko w połowie, resztę trzeba wyłożyć samemu! Mimo zaciągniętych kredytów, nie daliśmy rady i musieliśmy sprzedać mieszkanie w Mirosławcu. Za uzyskane pieniądze dokończyliśmy pierwszy dom, zakupiliśmy do niego wyposażenie, zatrudniliśmy pracowników, i - co najważniejsze, przyjechali pierwsi turyści!

Krok po kroku

W tym czasie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa prowadziła dla rolników 5-letni unijny program rozwojowy zaplanowany na lata 2007−13. I znowu państwo Kugielowie napisali projekt i wystąpili o dofinansowanie na budowę kolejnego domu. Tym razem dotacja wynosiła 100 tys. zł. Za te pieniądze powstały dwa domy – mniejszy i większy.

W 2010 r. po raz trzeci złożyli wniosek do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Tym razem, po uzyskaniu funduszy, wykopali dwa półhektarowe stawy. Nazwali swój projekt „Siedem Ogrodów”. W gospodarstwie pracowało już wtedy ośmioro pracowników.

W tym też roku nadeszły kolejne pieniądze z funduszy unijnych. Najpierw kolejny wniosek Kugielów trafił do Lidera Wałeckiego, skąd został przekazany do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Kolejne, uzyskane z tego źródła środki przeznaczono na zakup sprzętu sportowego, przede wszystkim kajaków, ale też grilla, śpiworów, namiotów i samochodu dostawczego. Kosztowało to łącznie 76 tys. zł.

Z unijnych funduszy Kugielowie pozyskali także dotację na budowę… pieca chlebowego.

Pieniądze to tylko początek

Lada dzień będą rozliczone kolejne dwa wnioski, w tym jeden, zgłoszony w ramach projektu promującego gospodarstwa rybackie: „Wrzuć i złów”.

− Pieniądze te zostaną przeznaczone na zarybienie stawów, dokończenie już budowanej stodoły − „Rybnej chaty” – i „Domu Rybaka”, który ma być miejscem spotkań wędkarzy. Będą mieli tu warunki nie tylko do połowu ryb, ale też wędzenia, grillowania czy pieczenia – wymienia plany kolejnych przedsięwzięć pani Grażyna.

Tradycją „Siedmiu Ogrodów” stały się też warsztaty kulinarne, a marzeniem pani Grażyny jest wypromowanie rybnego produktu regionalnego. Na rejestrację już czekają pierogi według jej przepisu.

Na tym dotacje unijne się nie kończą. W „Siedmiu Ogrodach” mają miejsce również szkolenia. Do tej pory odbyło się ich sześć i były finansowane z budżetu unijnego za pośrednictwem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie. Na warsztatach, wchodzących w skład tego projektu, można nauczyć się tworzyć ceramikę, haftować, zgłębiać tajniki zielarstwa, ale i hodować zioła, czy poznawać ich właściwości lecznicze. Każdy uczestnik takiego szkolenia otrzymuje książkę o ziołach i odpowiednie nasiona, a po ukończeniu kursu – certyfikat zielarza.

Na kursach organizowanych przez panią Grażynę można się też nauczyć robienia patchworków, dekoracji potraw i stołu, malowania na porcelanie i jedwabiu, wyplatania wiklinowych koszy czy rzeźbienia w… arbuzie. Te umiejętności uczestniczki kursu miały okazję zaprezentować 22 września ubiegłego roku na dożynkach w Orlu. Popularnością cieszyło się zwłaszcza szkolenie z zakresu oszczędnego gospodarowania, m.in. zajęcia , jak zamienić drogie produkty kosmetyczne na „metody babek”, czyli np. jak czyścić szyby octem.

Tego typu szkolenia wsparte są również spotkaniami z psychologiem, bo dotyczą głównie kobiet długotrwale bezrobotnych. I choć na pierwszy rzut oka podobne umiejętności pań w niewielkim stopniu mogą wpłynąć na sytuację na rynku pracy, to jednak kobiety ze wsi chcą się tych przydatnych rzeczy uczyć. Czasami wśród uczestniczek można spotkać naprawdę wyjątkowe talenty.

Najważniejszy jest pomysł

Warto też wspomnieć, że Ośrodek Pomocy Społecznej w Wałczu wybrał „Siedem Ogrodów” jako miejsce realizacji własnego projektu, wspartego funduszami unijnymi, skierowanego do osób niepełnosprawnych.

Dzisiaj w gospodarstwie Grażyny i Zdzisława Kugielów, wybudowanym przy pomocy funduszy unijnych, stoi pięć dużych domów: „Myśliwego”, „Młynarza”, „Biesiadny”, „Ogrodnika” i „Wiatrak”. W ogrodach można spotkać liczne domki z tzw. małej architektury. Warto dodać, że „skromne” trzy hektary przedsiębiorczy właściciele powiększyli do dziesięciu. Dobiega końca budowa dużej jadalni, którą stawia Patryk − syn Kugielów. To obiekt również częściowo sfinansowany ze środków unijnych.

Do sukcesów państwa Kugielów trzeba dopisać dwukrotne pierwsze miejsce w kategorii „Ośrodek”, przyznane na barzkowickich Targach Agro Pomerania województwa zachodniopomorskiego w 2008 r. i ubiegłoroczną nagrodę, przyznaną na targach, które odbyły się w dniach 8−9 września 2012 r., a także drugie miejsce z 2009 r. Gospodarzy najbardziej jednak cieszy liczna rzesza miłośników agroturystyki. Jest ich tak wielu, że często korzystają z zaplecza sąsiednich gospodarstw.

Trzeba mieć odwagę

Na pytanie, czy warto się starać o dotacje unijne, Grażyna Kugiel podkreśla, że trzeba mieć odwagę. Gdy startuje się bez własnych pieniędzy, to - dodaje pół żartem, pół serio: − Trzeba się zorientować, co można zastawić. Kredyt niesie ryzyko, a czasy są ciężkie. Sięganie po unijne dotacje to również szereg innych problemów, o których zwłaszcza na początku nie ma się zielonego pojęcia. Trzeba przebrnąć przez masę formalności. – Osobom niezdecydowanym nie polecam tej drogi – zaznacza pani Grażyna – bo… wycofać się nie można.

Anna Cebula

„Siedem Ogrodów” nagrodzone

„Siedem Ogrodów” otrzymało 9 września 2012 r. 1. miejsce w kategorii „Ośrodek” w konkursie „Zielone Lato”, obejmującym województwo zachodniopomorskie.

Konkurs organizowany jest w ramach Barzkowickich Targów Rolnych Agro Pomerania, które w tym roku odbyły się po raz dwudziesty piąty. Zwyciężczyni – Grażyna Kugiel, która stworzyła „Siedem Ogrodów”, otrzymała na zakończenie trzydniowych targów, nie tylko puchary, ale również wielkoekranowy telewizor, nawozy sztuczne, barometr, mapę województwa zachodniopomorskiego oraz książkę prezentującą produkty regionalne wyróżniane na targach Agro Pomerania. Nagrody Grażynie Kugiel wręczyli m.in. wojewoda zachodniopomorski, dyrektor Zachodniopomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego oraz starosta powiatu wałeckiego Bogdan Wankiewicz. 

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY