Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 48.

niedziela, 27 styczeń 2013 20:30

Będzie nam go brakowało

Napisane przez 

MICHAŁ KULESZA (1948–2013)

Poznałem Go prawie dwadzieścia lat temu. Na spotkaniu w Jachrance, pełnym entuzjastycznych samorządowców, przekonywał nas – polityków, dopiero wchodzących na salony polityki, do powiatów.

I wtedy, gdy sala zaśmiewała się z naszej w tej sprawie niewiedzy i bojaźni, Michał nas zdecydowanie bronił. Był świetnym mówcą, który nie bał się wystąpić przeciw sali pełnej przeciwników Jego koncepcji. I nie bał się też wystąpić jako „solidaruch”, otoczony podejrzliwością i niechęcią wobec Jego propozycji.

Potem spotykaliśmy się już dość regularnie. To z tych spotkań wynikła ustawa o wielkich miastach – program pilotażowy dla powiatów. Wspierał utworzenie Urzędu Zamówień Publicznych, napisał i przeprowadził przez Sejm ustawę o finansowaniu gmin. To wtedy Michał przekonywał się do nowych, nie-solidarnościowych elit. Przychodził z nowymi pomysłami, dotyczącymi nie tylko samorządu, a rozmowy z Nim pozwoliły nam czuć się mądrzejszymi, pozwalały nam lepiej rozumieć i czuć państwo. Umiał uczyć i przekonywać do swoich racji.

Był świetnym analitykiem, rozróżniającym sprawy ważne od błahych. Ale nawet w tych najmniej – jak się wydawało – ważnych, w niechcący rzucanych propozycjach, umiał znaleźć jądro, o którym warto było podyskutować. Czasem aż bałem się podnosić jakiś problem, bo Michał, poprawiając się na krześle, był gotów nawet godzinę poświęcić na jego wnikliwe omówienie. Traktował polityków jak swoich studentów, miał dla nich nieograniczoną ilość czasu i oceany cierpliwości. Na nieformalnych z Nim spotkaniach, kiedy przez mój pokój przewijały się masy ludzi, potrafił każdemu nowo wchodzącemu od początku wyłożyć, po raz n-ty, jakąś kwestię, o której właśnie dyskutowaliśmy.

A równocześnie umiał słuchać. Wydawało się, że koncentruje się wyłącznie na tym, co mówi rozmówca, każdą jego myśl traktował serio i albo uzupełniał rozumowanie partnera, albo też z nim polemizował. Żadnej jednak myśli, żadnej propozycji nie pozostawiał bez własnego komentarza. Tak budował poparcie dla swoich koncepcji, które uporczywie głosił, będąc w rządzie Pawlaka, a potem Buzka, jak i pozostając poza rządem.

Także wtedy, kiedy znaleźliśmy się już raczej poza polityką. Był już ciężko chory, ale nie dawał nic po sobie poznać. Zawsze do dyspozycji, czy to w uniwersyteckim budynku na Dobrej, czy też w Kancelarii Prawnej, w której pracował. Bardzo się zaangażował w pomysł budowy gminnych funduszy pożyczkowych, który z wieloma kolegami razem przygotowaliśmy i rozpoczęliśmy jego realizację. Sądził, że jest to szansa na wzbogacenie polskiego życia samorządowego. Zamiast w Sejmie, debatowaliśmy przy kawie, dokonywaliśmy oceny reform z 1998 roku, dyskutując o niezbędnych zmianach i korektach, bo choć był uparty, nigdy nie był doktrynerem. Tej otwartości na argumenty innych i tej stanowczości w realizacji projektów, które miały służyć państwu i społeczeństwu, będzie nam brakować. Żegnaj Michale!

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY